PiratNo to pewnie zaraz zaczniecie myśleć “co te szalone Maćki znowy wymodziły?” No bo co na co dzień robią piraci w akademiku? (rabują sprzątaczki, żeglują w sedesie, abordażują zsyp na śmieci…)

Ekhm, no więc…  Sprawa była taka – przyjaciel z piętra, Konrad, zgłosił idęę, iż w dniu Walentynek chce obdarować swą dobrą znajomą. Ale jeden szkopuł był, ona – Ewelina –  mieszka na drugim końcu Polski! Więc zaczęliśmy myśleć i myśleć i (przerwa na ciastka) myśleć… I wymyśliliśmy!!

Postanowiliśmy trójgłośnie, że zrobimy laurkę na miarę XXI wieku – cyfrową. Więc przebraliśmy ochotnika nieprzymusowego za pirata. Ale ale – takiego wyczesanego pirata, udziwnionego, upstrzonego, a co gorsza – z makijażem! Pirat udał się nam bardzo zacnie. A to kolczyk w uchu, a to kamizelka, a to chusta na głowie, dwa pistolety, sygnety, wisiory… Szał! Z dalszych wydarzeń, to wzięłymy były camerrę i zaczęłymy kręcić. Libretto filmiku zamieszczam poniżej:

AKT I

- pirat odstawiwszy buteleczke wspomagacza (którego nota bene nie użyto przy kręceniu filmu)

- pirat zapuszcza gadkę powitalną i życzenną dla Eweliny

- pirat pokazuje zdobyczne perły, które zapewne powędrują do rzeczonej niewiasty

AKT II

- Konrad! zagrywa genialnie szałowy utwór Hansa Zimmera (sławny ziom), “He’s a Pirate”.

Oto więc dzieło nasze, owoc długotrwałych wysiłków:

Występują:

  • Konrad – wirtuoz nieodkryty gry na pianinie ręcznym
  • Ja (Maciekk) – Pirat
  • Kasia – łoperator camery (bo z angielska camera to aparat)