Bez kategorii
Stare ale Yare – 2 unlimited – No limit
lut 7th
Wiecie ile szukalem tej piosenki? Ze 2 lata. Całkowicie wyleciało mi z głowy jak ją nazwać albo chociaż z czym powiązać. Aż tu nagle samo się znalazło. Co to właściwie jest? Ano połączenie byłego kucharza z byłą sekretarką. Kilka lat działalności, trzy wielkie przeogromne hity z czego ten największy. Miłego słuchania.
Swoją drogą jedyną rzeczą jaką pamiętałem z tej piosenki to to że była jakaś pani i śpiewała “no no, lalka no no, lalka no no”. Nie mam pojęcia skąd mi się wzięła ta lalka… Ale to może być powodem dlaczego nigdy nie udało mi się tej piosenki znaleźć.
Zapisujesz się na pranie? Nie zapisuj się na 8:00
lut 7th
Siema
Każdy kto mieszka w akademiku musi uporać się z pewnym problemem. Czyste ubrania się kończą. Aby zażegnać kataklizmowi, możemy obrać jedną z trzech dróg.
Ucieczka
Chyba najbardziej popularny sposób radzenia sobie z brudnymi ciuchami. Otóż gdy wydaje nam się że nasze ubrania powoli przestają być pierwszej świeżości, Przypominamy sobie iż mamy coś takiego jak dom, gdzie przy odrobinie wysiłku możemy się znaleźć. Pakuje się wtedy wielki plecak ciuchami i jedzie. A i do tego jeszcze się za darmo człowiek naje.
Wyrolowałem pranie!
Najdroższa z możliwych akcji uzyskiwania czystych ubrań, polegająca na ich dokupieniu. Trzeba przyznać, że w przypadku skarpetek całkiem dobrze działa.
Strażak Sam
Można także wyprać się samemu. Nasz akademik oddaje studentom do dyspozycji 3 pralnie, gdzie po uprzednim zapisaniu się oraz zakupieniu żetona możemy spróbować swoich sił w pracach domowych. Ale tutaj jest pułapka. Ja na przykład od 3 dni nie umiem dać sobie rady ze wstaniem, bo jedyne wolne terminy to 8:00.
Wczoraj zapisałem się także na 20:00.. Przypomniałem sobie około 22…
Mimo wszystko ja preferuję pranie własnoręczne. Czuję się potem jak wygrany. Jak Asterix i Obelix wykonujący 12 prac zleconych przez Cezara.
Z pozdrowieniami Mucha :*
To tu jest kontakt ??!!
sty 24th
Dwa lata tu mieszamy. W 228. No normalnie dwa lata! A w akademiku prawie cztery! I co? No i dzisiaj podczas pichcenia obiadu zdarzyło się Maćkkowi sprzątać troszeczkę talerze. I mimowolnie odwiesił ręczniczek za klapkę kontaktu (taką klapkę plastikową co by woda ze zlewu nie pokapywała, bo woda + kontakt = bzzzz BUCH!). Tylko… skąd tam kontakt? Nie mieliśmy o nim pojęcia. Przez dwa lata przepinaliśmy czajnik z suszarką do włosów, mając dwa kontakty.. Fail.
I od razu chciałbym zdementować domysły iż bałagan owy kontakt zasłaniał. Zdjęcie pokazuje wzorowy (WZOROWY) porządek w aneksie kuchenno łazienkowo gankowym.
Pozdrowienia
Sobota rano
sty 24th
SPROSTOWANIE – DZISIAJ JEST NIEDZIELA!
Dzisiaj o niespodziance która mnie spotkała po raz kolejny w sobotę rano o 14. Korzystając z okazji. MAGDA! Pogoń Maćka o podsumowanie konkursu
Zagadka. Jaki jest nieodłączny element tygodnia? – dni. W tym sobota rano. A co wiąże się z sobotą rano? Piątek wieczór. A teraz co łączy piątek wieczór z Akademikiem? CHLANIE!! I piątek jest o tyle ciekawym dniem, że nawet jeżeli jest sesja i ktoś postanowił że przez weekend będzie się uczył i nawet ma całkiem poważny zamiar spełnić to postanowienie, ..no to przecież piątek wieczór to nie weekend i można sobie odpuścić
Nie ma w piciu nic złego.. Jedno czy dwa piwa pozwala się zrelaksować co poniektórym i z większym dystansem podejść do planów na weekend. Ale co jeszcze niesie za sobą to lekkie rozmiękczenie umysłu? Ano to że będąc “lekko oszołomionym” nie patrzy się na drobne szczegóły. Nie zapnie się rozporka, nie dokręci się słoika, nie zakręci kranu i inne tego typu problemy świata. ALE! wystarczy że jeden debil z tak rozmiękczonym umysłem włoży worek ze śmieciami do zsypu i nie pomyśli że ów worek tam się nie mieści. A potem następny który dopcha następnym workiem. Efekt? Całą sobotę w kuchni rośnie góra śmieci. I teraz pomyślcie że jest jeszcze sobota wieczór.. i cała niedziela. Hodowla karaluchów
. Także jeżeli drogi kolego lub koleżanko zamierzasz zamieszkać w akademiku, pomyśl. Co się dzieje gdy taki agent nie tyle idzie wyrzucić śmieci, co na przykład… yyy.. no kupę idzie zrobić
Pozdrowienia
Z pamiętnika mikrofali – Wychodzę z ukrycia
sty 20th
Wychodzę z ukrycia.. Tak właśnie zrobię. W końcu mam wifi to mogę. A nie mogę już patrzeć co ci dwaj fizycy wyprawiają w moim pokoju (bo to mój pokój). Od dzisiaj mam zamiar składać codzienny raport. Z ramienia Pana kierownika. I nie chodzi wcale o Maćków. Ich to nawet lubię. Chodzi o tych wszystkich ludzi którzy tu przychodzą by na chwilę zapomnieć o szarej rzeczywistości w ich pokojach.. I wtedy zaczyna się masakra..
No na przykład dzisiaj. Siedzą sobie. Jedzą pizze. Normalne.. 5 osób w sumie 6. W tym jedna nieznająca jeszcze tupetu i głupoty reszty. I ta biedna istota, Kasią zwana została namówiona do spróbowania cynamonu w ilości “łyżka” – tak na sucho.. By się biedna wzięła podusiła. Mało tego! Gdy błagającym wzrokiem wymamrotała “wody” wzbijając tuman zlotopiaskowego kurzu z ust, nosa i innych otworów, podali jej najpierw colę, a na koniec dopiero wodę.. w szczelnie zakręconym termosie z tym takim plastikowym wduszaczkiem-nalewaczkiem. Jedyne co mogę na obronę tychże ludzi powiedzieć to to iż lojalnie uprzedzili o konsekwencjach oraz za pogody przygotowali miskę (lub miednicę, jak kto woli) na ewentualny “zwrot podatku”.
To na tyle dzisiaj, Ciekawe co jutro wymyślą.
Wracamy
sty 4th
Witam po długiej nieobecności. Na początku brak internetu, potem święta, sylwester i 3 tygodnie lekką ręką zleciały. Mam jednak dobrą (chyba) wiadomość. Wracamy do blogowania. W najbliższym czasie pojawi się na pewno jakaś recenzja Avatara (albo i dwie, gdyż mamy z Maćkiem o tym filmie odrobinę zróżnicowane zdanie). Jak najszybciej planujemy też podsumować konkurs oraz wręczyć nagrody. Oprócz tego mamy kilka innych pomysłów, które mam nadzieję was zainteresują a o których na razie nie będę jeszcze mówił.
Pozdrawiam, Mucha
Załatwili nas
gru 7th




Ostatnie komentarze